I’m Too Young To Die, to pozycja obowiązkowa dla każdego fana FPS-ów
FPS-y czyli gry z gatunku First Person Shooter, od wielu lat są najpopularniejszym rodzajem rozrywki wśród graczy. Wszyscy znamy tą historię – Wolfenstein i Doom zbudowały podwaliny pod gatunek, który jest z nami od 1992 roku. Czy jednak gatunek FPS, to tylko wspomniane wyżej produkcje albo Call of Duty czy Battlefield? Oczywiście, że nie! Pora więc zanurzyć się w książce I’m Too Young to Die, żeby poznać, ten fantastyczny świat strzelanek pierwszoosobowych.

I’m Too Young to Die. Wielki Przewodnik Po Grach FPS, to pozycja wydana przez polskie Wydawnictwo Gamebook. Oryginalna anglojęzyczna publikacja zadebiutowała w 2022 roku, natomiast polska premiera odbyła się 6 listopada 2025 roku. Całość liczy sobie ponad 448 stron, wypełnionych po brzegi treścią.
Jak lata 90-te FPS-ami stały
Zacznijmy oczywiście od najbardziej oczywistej rzeczy czyli gier. Jak wskazuję widoczny na książce tytuł mamy tutaj do czynienia z grami wydanymi w latach 1992-2002. Daje nam to potencjał na naprawdę dużo tytułów, które trafiły w ręce graczy na przestrzeni tych 10 lat. Stuart Maine wykonał tytaniczną pracę, ponieważ w omawianej książce udało mu się zamieścić ponad 180 gier z gatunku FPS. Oczywiście ilość tekstu, dla każdej się różni, jednak żaden opis nie wydaje się zbyt krótki bądź potraktowany po macoszemu.

Podczas lektury będziemy mogli poczytać o ówczesnych gigantach takich jak Goldeneye, Unreal Tournament czy Quake. Nie zabrakło jednak też miejsca na gry mniej popularne bądź po prostu zapomniane o czym sam autor wiele razy mówi. Sam podczas lektury łapałem się na tym, że o niektórych grach nigdy nawet nie słyszałem. Po każdej takiej nowo poznanej produkcji miałem ochotę ją znaleźć i trochę pograć. Niestety wiele omawianych przez autora tytułów zostało albo zapominanie przez publikę bądź w wyniku niejasnych praw autorskich na wieki zniknęły z cyfrowej dystrybucji.
Widać, że autorowi przyświecał jeden cel – przedstawić jak najwięcej gier z gatunku, żeby pamięć o nich nie zaginęła. Małym patriotycznym akcentem od naszego rodzimego wydawcy jest fakt, że na polski rynek trafiła rozszerzona wersja książki z dodatkowym rozdziałem. Opiera się on w pełni na FPS-ach wydanych nad Wisłą bądź takich, które były w planach ale z różnych względów nie doczekały się wydania. Czy wiedzieliście, że Polacy już w latach 90-tych tworzyli strzelankę w uniwersum Warhammera 40K? Ja też nie.

Omawiana książka jest tak naprawdę idealną pozycją dla każdego, kto interesuje się grami. Nieważne czy na gatunku FPS zjadłeś zęby czy też rekreacyjnie grasz w gry pokroju Call of Duty. I’m Too Young to Die, to idealny przykład publikacji, która nowe osoby zapozna z historią lubianego gatunku, a wyjadacze będą mogli odkryć produkcję, które mogły im umknąć na przestrzeni lat.
I’m Too Young To Die, to książka bogata w treść
Dodatkowym aspektem historycznym są wywiady, które mamy w książce. Z racji na tematykę mamy tutaj oczywiście rozmowy z osobami, które zapisały się w historii jako pionierzy FPS-ów. Nie zabrakło więc takich nazwisk jak John Romero czy Warren Spector. Każdy z wywiadów przybliża nam sylwetki poszczególnych twórców oraz dostarcza informacji co skłoniło ich do wybrania takiego a nie innego gatunku.

W kwestii wydania, ponownie mamy do czynienia z albumem, który prezentuję wysokie walory estetyczne. Gruba twarda oprawa, która ochrania wysokiej jakości papier, to już znak rozpoznawczy Wydawnictwa Gamebook. W tym aspekcie można powiedzieć, że polski wydawca wytycza standard, którego trzyma się skrupulatnie od pierwszej wypuszczonej na rynek książki.
Co tu dużo mówić, jeśli jesteście fanami FPS-ów, to czym prędzej powinniście dodać I’m Too Young to Die, do swojej biblioteczki. Książka idealnie sprawdzi się też jako prezent dla każdego, kto myśli o tym żeby zgłębić ten przepastny świat gier widzianych oczami bohaterów.
Książkę do recenzji otrzymałem od Gamebook Wydawnictwo




