Recenzja modelu: ZGMF-1000/A1 Gunner Zaku Warrior Lunamaria Hawke Custom

Zaku jeszcze nigdy nie wyglądał tak dobrze

Mobile Suit Gundam Seed oraz Seed Destiny, to serie, które wzbudzają we mnie ambiwalentne odczucia. Z jednej strony mamy świetny design mechów, dobrze zaaranżowane sceny akcji (pomimo wykorzystywania cały czas tych samych klatek animacji) oraz muzykę, która wielu może przypaść do gustu. Z drugiej natomiast mamy bohaterów, którzy w 80 procentach będą działali nam na nerwy. Tym samym pomimo tego, że uniwersum Seed nie jest moim ulubionym, to modele wszystkich głównych jednostek są na mojej liście do kupienia. Czas więc zobaczyć jak wypada nowy nabytek do kolekcji czyli ZGMF-1000/A1 Gunner Zaku Warrior Lunamaria Hawke Custom.

Nim skupię się na samym modelu, warto rzucić co nieco światła, jeśli chodzi o rys historyczny. Gunner Zaku Warrior zadebiutował w serii Mobile Suit Gundam Seed Destiny. Jest to wariant dobrze znanej jednostki czyli ZGMF-1000. Tym co wyróżnia omawianego mecha od swojego protoplasty jest oczywiście system Wizard, dzięki czemu nasz Zaku może podczas walki korzystać z M15000 Orthros. Jest to wysokoenergetyczny karabin dalekiego zasięgu, który pozwala prowadzić ostrzał z bezpiecznej pozycji. Podczas wystrzału sam karabin przewyższa wielkością jednostkę bojową. Za sterami omawianego wariantu zasiadała Lunamaria Hawke, jednak nie była ona jedyną znaną postacią, która walczyła przy pomocy ZGMF-1000. Warto tutaj wspomnieć między innymi takich pilotów jak Athrun Zala oraz Dearka Elsman. Sama jednostka swój debiut na ekranie zaliczyła podczas trzeciego odcinka serii Destiny.

Przechodząc do samego modelu. Mamy do czynienia ze skalą 1/100 Master Grade. Tym samym po złożeniu wielkość naszego Zaku będzie oscylowała wokół 18 centymetrów. Wartość tę można delikatnie zwiększyć przez wspomniany wyżej system Wizard, który dodaje naszemu modelowi kilka centymetrów więcej. Jakość wykonania jeśli chodzi o sam model, jest tym, do czego przyzwyczaiły nas współczesne modele sygnowane serią SEED. Dzięki temu otrzymujemy świetną separację kolorów, dobrą artykulację oraz akceptowalną ilość akcesoriów, dzięki którym nasz Zaku będzie zawsze zwarty i gotowy do walki.

Jeśli już jesteśmy przy akcesoriach to nie można zapomnieć o gwieździe wieczoru czyli systemie Wizard, dzięki któremu można korzystać z M15000. Sam karabin po rozłożeniu przewyższa sam model, co już samo w sobie dodaje mu mocy, jednak są dwie skazy, które nie pozwalają mi nazwać wspomnianej broni czymś idealnym. Po pierwsze, naszą broń wieczoru składamy z dwóch dużych części. Tym samym przez środek karabinu biegnie wielka linia, która dla niektórych może być czymś co trudno będzie odzobaczyć. Oczywiście jeśli mamy więcej czasu, trochę cementu do plastiku, oraz papier ścierny, to w mig możemy rozwikłać ten problem.

Tym co jest już problem, który ciężko mi usprawiedliwić jest sznur, którym łączymy M15000 z resztą systemu Wizard. Bandai postawiło na klasyczne połączenie, czyli giętki kawałek kabla oraz materiałowa otoczka, którą ów kabel mamy zakryć. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że ktoś w dziale logistycznym nie przemyślał długości materiałowej otoczki, przez co nigdy nie będziemy mogli zakryć wylotów do których dany materiał miał przynależeć. Osobiście bardzo żałuję, że nie otrzymaliśmy dłuższych materiałów ponieważ faktura materiału wygląda fenomenalnie. Jeśli jednak chcecie by karabin mógł połączyć się z resztą systemu kawałkiem czerwonej linii, to polecam zaopatrzyć się w półtora milimetrowy czerwony kabel, który można dostać w sklepach związanych z elektryką. W wyniku tej zmiany możemy stracić naszą fakturę, jednak dzięki temu zyskamy kompletny model.

Wspomniałem wyżej o artykulacji. Tak naprawdę większość modelu pod tym względem prezentuje się świetnie. Zakres zgięcia rąk jest na dobrym poziomie, przez co nie musimy się ograniczać jeśli chodzi o pozowanie naszego Zaku. Pomimo ogromnego karabinu w zestawie, nasz model stoi bardzo pewnie na swoim miejscu. Tutaj największą zasługę można przypisać dobrze zaprojektowanym nogom, które pomimo mniejszego niż ręce zakresu ruchu sprawiają, że żadna pozycja lądowa nie ma przed naszym nabytkiem tajemnic.

Bardzo fajnym elementem są rury, które znajdują się na nogach modelu. Są one zrobione z giętkiego materiału, który pozwala nam na bezproblemowe ułożenie ich na swojej pozycji. Tym samym nie ma obaw, że podczas bardziej skomplikowanym manewrów nogami, któraś z rur zostanie zniszczona. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest szyja, która ma syndrom całkowitego paraliżu. Z tego powodu unoszenie głowy w górę i w dół jest praktycznie niemożliwe, a obracanie w lewo i prawo jest utrudnione przez kołnierz otaczający górną część mecha. Tym co jednak ratuje głowę przed totalną klapą jest jej świetny design z takimi detalami jak kawałek przezroczystego plastiku, który chroni sensor odpowiedzialny za widzenie.

Jeśli miałbym podsumować jakość modelu ZGMF-1000/A1 Gunner Zaku Warrior Lunamaria Hawke Custom, to powiedziałbym, że jest to świetny Zaku, ze średniej jakości bronią główną. Design, kolorystka oraz jakość omawianego produktu to poziom, do którego przyzwyczaiły nas współczesne Master Grade’y. Niestety główny punkt programu czyli M15000, ma w sobie znamiona pośpiechu oraz średniej jakości wykonania. Jednak jeśli przymkniemy na to oko, to dostajemy model, który na pewno przypadnie do gustu fanom serii SEED oraz ogólnie osobom, które cenią sobie dobrze wykonane modele.

Model pochodzi z dystrybucji Gundam Polska

Default image
Mateusz Papis
Od 17 lat zagorzały fan popkultury. Swoją przygodę rozpocząłem od automatu z nieśmiertelnym Tekkenem 3, który sprawił, że bijatyki mają specjalne miejsce w moim sercu. Fan gier, Gundamów, Japonii oraz wszystkiego co nosi znamiona kultury popularnej.

Leave a Reply